Opowieść sci-fi w odcinkach. Co tydzień nowe odcinki. Autorzy: Azariash i Stian.

Kategorie: Wszystkie | Bonus | Sezon 1
RSS
sobota, 03 czerwca 2006
21 - Marsz
 Mozolny marsz męczył ich wszystkich. Kain i Jennifer starali się tego nie okazywać, a przez większość czasu zajmowali się sobą. Borys za pomocą starych map i wszelkich innych informacji jakie udało im się zebrać, próbował wyznaczać im możliwie jak najprostszą ścieżkę. Stan starał się wytrzymywać szalone tempo marszu, ale był informatykiem a nie żołnierzem. On i Eleya często zostawali z tyłu. A dodatkowo musieli ciągnąc za sobą skrzynię z bombą mającą pomóc im obalić Konsorcjum. Powoli zbliżali się do granicy wytrzymałości, zarówno fizycznej jak i psychicznej.

      W trzy dni po odnalezieniu satelity dotarli nad morze. Szybko rozbili niewielki obóz i rozpalili ogień. Kain siedział nieruchomo na skraju obozu i wpatrywał się w ciemny horyzont. Pozostali siedzieli przy ogniu.

- Co dalej? – spytał nagle Stan. Borys spojrzał na niego jakby wyrwany z letargu.

- Wydaje mi się, że przeprawa morzem będzie najlepszym wyjściem.

- Masz zamiar zbudować tratwę? – spytała Eleya – Można by wykorzystać...

- Zwariowaliście! – przerwał jej nagle Kain który bezszelestnie znalazł się tuż przy nich.

- Co? – wyrwało się Jennifer.

- Cała ta misja to samobójstwo! – krzyknął – Nie macie pojęcia na co się porwaliście! Chcecie, skonstruowaną przez bandę dzikusów bombą obalić Konsorcjum. Wydaje wam się, że to możliwe? Myślicie, że to po prostu kolejne wojownicze państewko na miarę tych, które były za waszych czasów? Sam Legion zmiażdży was nim dotrzecie do Centralnego Kręgu!

- Jak dotąd skutecznie broniliśmy się przed Legionem – zauważył Borys.

- Nie znacie jeszcze prawdziwej mocy Legionu.

- Więc nam o niej powiedz! – Krzyknął Stan zrywając się na nogi – Straszysz nas bajkami o niezniszczalnych żołnierzach i nieśmiertelnym imperium. Tymczasem im bliżej jesteśmy tym bardziej dostrzegamy słabości tego wroga! Kim są Ci Legioniści, że tak się ich obawiasz Kain?

- To klony – szepnęła Jennifer. Wszyscy popatrzyli na nią. Przez chwilę ciszę zakłócał tylko szum fal.

- To prawda? – spytał Borys spoglądając na Kaina.

- Nazywają nas Legionem, bo są nas tysiące. Jesteśmy jednością w służbie jedenastu. Nazywam się Kain 47, – wyrecytował formułę. Stan wyciągnął pistolet.

- Nie jesteś nawet człowiekiem!

- A ci dzikusi których słuchacie z takim oddanie są nimi? – odwarknął klon.

- Stan przestań! – Jennifer stanęła mu na linii strzału. -Borys zrób coś do cholery!

- Na pewno bardziej niż Ty! – odpowiedział Kainowi Kowalski, i odepchnął Jen na bok.

- Dotąd nie zawiodłem twojego zaufania.

- Dotąd miałem Cię za człowieka!

- Tak ciężko Ci się z tym pogodzić? – Borys starał się załagodzić sytuację, ale w głowie miał pustkę.

- Rzuć ten cholerny pistolet zanim zmusisz mnie bym zrobił Ci krzywdę! – warknął Kain, wydobywając swoją broń.

- Przestańcie – teraz krzyczała nawet Eleya.

- Oszaleliście!

- Rzuć to!

    Stan i Kain patrzyli sobie w oczy. Krzyki pozostałych członków grupy PK uciszył huk wystrzału...

14:15, earthtrip , Sezon 1
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23